Nieobliczalni

          Czwartek 10 stycznia 2019 r.

-Czekała na niego w jego mieszkaniu, siedziała na kanapie szarpiąc się z myślami. Nie widzieli się od 5 dni, ale nie było to dla niej nic nowego. On nigdy nie przychodził pierwszy, już był taki z natury. To ona nigdy nie wytrzymywała, ulegała, pierwsza się odzywała, pierwsza wyciągała dłoń.

Usłyszała po chwili jak ktoś wchodzi do mieszkania. To był on, ale coś było z nim nie tak. Zdenerwowana czekała aż się rozbierze i wejdzie do drugiego pokoju. Gdy wszedł do pokoju obok wstała z kanapy i ruszyła energicznie w jego stronę wchodząc do niego i zamykając za sobą drzwi. 
Odwrócił się i spojrzał na nią uważnie.
-Zdradzasz mnie? Nigdy w życiu by nie pomyślała, że  kiedykolwiek zada mu to pytanie, ale musiała to w końcu z siebie wydusić.
-Nie, absolutnie. Nie zdradzam cię ani nic z tych rzeczy. Odpowiedział ze spokojem.
-Musimy porozmawiać
-Dobrze
- Gdzie byłeś przez ten cały czas? Codziennie wychodzisz z domu po pracy, wracasz po nocach, nie odbierasz ode mnie telefonów ani nie odpisujesz na moje wiadomości. Martwiłam się o ciebie.
-Byłem z Patrykiem.
-Kim jest Patryk?
-Kolega z pracy, fajny optymistyczny gościu.
- I co z nim robiłeś cały czas?
- Jeździłem z nim na Żarnowiec często, chodziliśmy na piwo, jeździliśmy po mieście, rozmawialiśmy o życiu,byłem u niego nawet.
- Czyli gdy ja umierałam z tęsknoty , próbowałam się do ciebie dodzwonić  pisałam mnóstwo smsów, martwiłam się czy wszystko z tobą wporządku.. Ty świetnie się bawileś ze swoim kolegą z pracy! - Na jego twarzy pojawił się uśmiech który po chwili zamienił się w śmiech. Była w szoku, bo on zamiast coś powiedzieć,przeprosić, wytłumaczyć  zaśmiał się jej w twarz.
- Z czego się kurwa śmiejesz? To takie zabawne,że się o ciebie martwiłam i teskniłam za tobą?- odpowiedziała ze wściekłością.
-Nie śmieje się z ciebie,po prostu ten gościu zaraził mnie optymizmem.
- Mam do ciebie ostatnie pytanie , chcę abyś odpowiedział mi szczerze. Chcesz ze mną nadal być? - Milczał. Nie powiedział ani słowa,, zakrył twarz rękoma. Widząc jego zachowanie wstała i chciała objąć jego twarz ale on odsunął się unosząc ręce i ostrzegając ją, że nie chce jej dotyku. Nie mogła w to uwierzyć, jej ukochany który nigdy jej przed tym nie powstrzymywal nagle nie chciał aby go dotykała.
- Nie, nie rób tego, nie chce.
-Michał co ty robisz? Dlaczego nie mogę cię dotknąć? - pytała ze łzami w oczach siadając z powrotem na krzesło i zakrywajac oczy rękoma.
-Przestań uspokój się, oddychaj wdech i wydech.
-Jak mam być spokojna skoro nie pozwalasz już mi się nawet dotknąć?
-Uspokój się
-Więc odpowiedz mi na pytanie! Chcesz ze mną być?- Jej oczy były całe we łzach a jego milczenie powodowało że łzy stawały się wodospadem.
-Dlaczego mi nie odpowiadasz na to pytanie?
-Bo nie potrafię 
- jak nie potrafisz? Musisz mi odpowiedzieć 
-Przyjdź w sobotę, nie chcę dzisiaj rozmawiać, zaraz wybuchnę i się wścieknę a nie chce tego.
- O nie ! Nie będę czekać do soboty żeby usłyszeć  że mnie nie chcesz, masz mi to powiedzieć tu i teraz!! - jej serce biło jak nigdy ale musiała to usłyszeć żeby uwierzyć.
- Skąd wiesz jaka będzie moja odpowiedź? 
- Bo nie potrafisz tego powiedzieć mimo że oboje ja znamy.
- Wyjdź
- Chcesz żebym wyszła sobie? 
-Tak, chcę żebyś wyszła teraz.
- Nie wyjdę. Musisz mi odpowiedzieć.

                                                ******************************


Siedzieli 15 minut w ciszy, czekała aż w końcu jej odpowie,po kolejnych 5 minutach czekania nie wytrzymała i krzyknęła 
-Musisz mi powiedzieć, muszę wiedzieć!! 
-Tak racja musisz. NIE CHCĘ.
-Co? - Oczy ponownie jej się zaszkliły a głos zadrżał
-Masz odpowiedź. 
- Powód? 
- Uważam  że powinniśmy żyć osobno.
Zamarła,spojrzała na niego i po chwili wstała, ruszyła w stronę drzwi gdy on nagle wstał i powiedział 
- Dlatego nie chciałem abyś przychodziła bo.. 
Nie dała mu dokończyć, uniosła rękę dając znać  że nie ma nic więcej mówić. Wzięła torebkę i kurtkę, on stanął w progu pokoju i patrzył na nią z obojętnością. 
Spojrzała na niego ostatni raz i wyszła.




Komentarze