Nieobliczalni 19

Drogi czytelniku/czytelniczko ! Proszę Cię abyś w tej chwili założył/założyła słuchawki wszedł/weszła w link pod spodem i odsłuchał/odsłuchała piosenki od początku do końca czytając jej tekst który dodany jest tuż pod linkiem. Kiedy piosenka dobiegnie końca, przejdź do dalszej części opowiadania.


Pamiętaj!

Muzyka i słowa w niej zawarte wyzwala w nas głębokie i silne uczucia. Czasem dzięki muzyce i jej słowom jesteśmy w stanie zrozumieć co czuje druga osoba. Nigdy nie zapominaj o tym aby czytać tekst równo z piosenką , ponieważ nie chodzi o jej rodzaj lecz przekaz.



https://www.youtube.com/watch?v=xjEGBoZNg34

Tekst:


Nie jestem obca
 Nie, jestem Twoja
 Okaleczona gniewem
 I łzami stale dozującymi ból


 Delikatny płomień przemija
 w nieszczęściu
 i kiedy nasze serca się spotykają
 Wiem, że widzisz

 Nie chcę się bać,
 Nie chcę umierać za każdym razem gdy próbuje odetchnąć
 Jestem zmęczona tym odrętwieniem
 Czuję ulgę jedynie kiedy
 Się tnę


 Może wydaję się szalona
 albo strasznie nieśmiała
 a te blizny nie byłyby ukryte
 Jeśli tylko potrafiłbyś patrzeć mi w oczy
 Czuję się tu samotna i zimno mi
 Chociaż nie chcę umrzeć
 Jedyne, co może mnie znieczulić zabija wszystko wewnątrz mnie

 Nie chcę się bać
 Nie chcę umierać za każdym razem gdy próbuje odetchnąć
 Jestem zmęczona tym odrętwieniem
 Czuję ulgę jedynie kiedy
 Się tnę


 Ból
 Nie jestem sama
 Nie jestem sama


 Nie jestem obca
 Nie, jestem Twoja
 Okaleczona gniewem
 I łzami stale dozującymi ból


 Ale nie chcę się bać
 Nie chcę umierać za każdym razem gdy próbuje odetchnąć
 Jestem zmęczona tym odrętwieniem
 Odczułam ulgę dopiero kiedy
 Kiedy się pocięłam  



24 Marca 2014 rok. 

Urodziny mojej mamy. Wszyscy siedzą w kuchni , ja jestem w pokoju , dzwoni do mnie Emilia  , odbieram 


- MARLENA MICHAŁ CIĘ KOCHA !!! - Słyszę jej krzyk w słuchawce.

- Skąd to wiesz ?

- Pisałam z nim i napisał , że dalej mocno cię kocha ale udaje szczęśliwego , żeby o tobie zapomnieć. Napisał też , że z jednej strony poczuł ulgę kiedy skończyłaś z Dominikiem ale z drugiej strony wie , że i tak nie będziecie razem. Tylko On nie ma pojęcia , że ty Go też Marlena kochasz. Napisał mi , że idzie się przejść na Kalwarię więc na pewno go tam znajdziesz. Idź Marlena , nie wahaj się ! 

- Dobrze już się ubieram i idę tam - Rozłączyłam się , zaczęłam się ubierać  , wzięłam ze sobą psa i wyszłam. Mamie powiedziałam , że po prostu idę się przejść. Po jakichś 20 minutach byłam już przed Kalwarią. Kiedy weszłam do góry zobaczyłam Michała stojącego i patrzącego w górę. Coś było nie tak , bardzo nie tak.

- Michał...

- Odejdź ode mnie , nie podchodź proszę. - Odpowiedział stanowczo , przywiązałam psa do poręczy i zaczęłam iść  w stronę Michała ale w połowie się zatrzymałam. Krew. Dużo krwi. Na ziemi . na jego butach . na jego spodniach, kurtce , dłoni....

- Michał co ty zrobiłeś ?! - Podbiegłam chwyciłam jego dłoń , uniosłam powoli rękaw od kurtki , od bluzy i zobaczyłam na jego dłoni mnóstwo chusteczek całych we krwi

- Marlena nie... - Padłam na kolana i zaczęłam płakać , chwyciłam się za głowę i czułam się winna. Zrobił to z mojego powodu. z mojego.


**********

- Oboje siedzieliśmy na ziemi z dobrą godzinę , w końcu wstałam wzięłam psa i zaczęłam schodzić na dół. Ale w połowie zatrzymałam się i nie mogłam iść dalej. Nie mogłam Go zostawić samego znowu.. Weszłam ponownie na górę i stanęłam na przeciwko Michała. 

- Chodź do domu 

- Nigdzie nie idę , wracaj sama - Odwrócił się do mnie plecami patrząc w głąb lasu - To był ten moment.

- Nigdzie bez ciebie nie idę Michał !! Chcę żebyś wiedział , że nie żałuję znajomości z Tobą , nie żałuję żadnej chwili spędzonej przy tobie , ani dobrej ani złej , Nie żałuję również tego listu i wszystkich przykrych słów. Ale najbardziej nie żałuję tego , że się w Tobie zakochałam... Kocham Cię Michał. Słyszysz ? Chcę abyś wrócił do domu. Teraz ! 

 Serce mi biło jak szalone. Czekałam na jego słowa ale on tylko się odwrócił i ruszył w stronę schodów , zaczęliśmy schodzić , wracaliśmy w ciszy. Odprowadziłam go do samej klatki. Żadnego słowa , nic.

 Wróciłam do domu , poszłam do łazienki , nalałam gorącej wody , położyłam żyletkę na wannie , była 23 wszyscy spali , łzy zaczęły lecieć z moich oczu. Wzięłam ją do dłoni i zaczęłam ciąć nogi , ręce , ramiona , krew spływała do wody , miałam ją nawet na ustach. Na koniec wycięłam na jednej nodze jego imię 


M I C H A Ł 

💔


Komentarze