Kwiecień 2014 rok.
To był początek naszego związku , byliśmy szczęśliwi , że w końcu to się stało , szczególnie Michał. Chwilami jeszcze nie dowierzał , że jesteśmy razem , ale nie dziwię mu się absolutnie. W kwietniu były moje urodziny , dokładnie 23 , spędziłam je z Emi , Michałem i moją kuzynką Moniką. Poszliśmy na pizzę , później na lody a na koniec do parku. Maj również nam minął szybko , spotykaliśmy się codziennie , Michał przychodził do mnie , Ja do niego. Ale jak to zawsze mówią , nic nie trwa wiecznie.
Czerwiec 2014 rok.
Michał i Ja czuliśmy od pewnego czasu , że coś jest z nami nie tak , nie chcieliśmy z nikim rozmawiać , byliśmy smutni , płakaliśmy nocami , chodziliśmy osobno na wieczorne spacery bez celu. Zaczęliśmy się kłócić , jedno i drugie bało się , że ktoś z nas siebie opuści. W końcu doszliśmy oboje do wniosku.
Któregoś dnia wyszłam z domu aby się przejść. Po jakiejś godzinie chodzenia , usiadłam na jednym z osiedli w Wejherowie , aby odpocząć. Lubiłam to miejsce. Plac zabaw , łąka , rzeczka , spokój. Słuchałam muzyki na słuchawkach , siedziałam tak może z 2 godziny , ale nie przeszkadzało mi to , w końcu i tak zaczęły się wakacje. W pewnej chwili poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu , odwróciłam się i zobaczyłam Michała. Usiadł obok mnie , chwycił moją dłoń i zaczął zadawać pytania jedno po drugim.
- Każdego dnia chce ci się płakać ?
- Tak
- Nie możesz spać w nocy ?
- Tak
- Nie masz ochoty rozmawiać z nikim ?
- Tak
- Czujesz zmęczenie , nie masz apetytu ?
- Tak
- Czujesz każdego dnia smutek ?
- Czuję.. Dlaczego zadajesz mi te pytania Michał ?
- Bo ja mam tak samo skarbie... I wiem co nam jest
- Co ?
- Mamy depresję.. - Zatkało mnie , nigdy nie miałam depresji , nie wiedziałam jak się objawia. Ale to prawda , czułam się tak jak wszystko opisał Michał. Miałam problemy w klasie na ostatnie dwa miesiące przed zakończeniem roku szkolnego , nagle wszyscy zaczęli być przeciwko mnie , ponieważ zaczęłam być z Michałem. Idioci. Ale mimo wszystko ciężko jest przetrwać każdy dzień w szkole kiedy nie masz do kogo się odezwać. Czułam również dobicie przez to co działo się zanim byłam z Michałem..
- Ale wiem jak można nam pomóc - Oznajmił Michał
- Jak ?
- Musielibyśmy się zapisać do psychiatry i zacząć brać tabletki. Tylko jest jeden problem.. Trzeba iść z rodzicem a twoja mama ma niezbyt odpowiednie podejście do takich rzeczy. - To prawda moja mama jak miała gdzieś ze mną chodzić.. Dentysta , lekarz , wywiadówki.. Nigdy jej się nie chciało. Bolało mnie to , że nigdy nie brała takich rzeczy na poważnie , w końcu byłam jej dzieckiem.
- Moja mama nie będzie chciała mnie posłuchać , znasz ją wystarczająco aby to wiedzieć Michał..
- Wiem dlatego wpadłem na jeden pomysł , może porozmawiaj pierw z twoją siostrą , a ona pogada z twoją mamą , w końcu twoja siostra jest starsza i może bardziej przekonać twoją mamę. - W sumie to nie był zły pomysł. Moja siostra kilka dni po tym jak zaczęłam być z Michałem zauważyła na moim ciele blizny i domyśliła się co zrobiłam. Obiecała , że nie powie tego mamie ale prosiła abym nigdy więcej tego nie robiła ponieważ będzie musiała wtedy powiedzieć o tym matce czego bym nie chciała.
- Możemy spróbować ale jeśli się nie uda.. - Michał objął dłońmi moją twarz i czule mnie pocałował
- Kochanie wtedy poczekamy do 18 roku życia i zaczniemy sami się leczyć , obiecuję Ci to. Zaufaj mi proszę - Ufałam mu bezgranicznie dlatego moje obawy zniknęły w ciągu sekundy.
- Wracajmy do domu , robi się ciemno , odprowadzę Cię - Szliśmy w ciszy , nagle Michał zaczął mnie łaskotać więc zaczęłam mu uciekać , kiedy zaczął mnie gonić skręciłam w prawo i zaczęłam wchodzić po schodach starego budynku w którym w był kiedyś sklep spożywczy. Zaczęłam biegnąć specjalnie zrobioną drogą dla kobiet z wózkiem.
Kiedy chciałam biec dalej Michał chwycił mnie za dłoń i przyciągnął do barierki , opierając mnie o nią . Spojrzeliśmy sobie prosto w oczy , uśmiech na naszych ustach nie mógł zniknąć , oboje przyciągnęliśmy się do siebie i zaczęliśmy się całować , nasze języki staczały walkę między sobą , wargi nie mogły się od siebie oderwać , nasze dłonie błądziły po naszych ciałach. Trwaliśmy w tej chwili z jakąś godzinę nie mogąc przestać. Ciągnęło nas do siebie cholernie mocno . Kiedy udało nam się przerwać , Michał powiedział to co uwielbiałam
- Kocham Cię Marlena
- A ja Kocham Ciebie Michał.
Komentarze
Prześlij komentarz