Nieobliczalni 23

 Lipiec 2014 rok.

Rozmowa z moją siostrą nie była trudna , wszystko jej powiedziałam ,przyznałam się do każdego cięcia na ciele , niestety warunkiem było to aby mama dowiedziała się o moich bliznach.. Nie miałam wyjścia , zgodziłam się. Na szczęście mama powiedziała, że po wakacjach będzie rozmawiać z dyrektorką o zmianie klasy  , zapisze mnie pierw do psychologa na rozmowy . Ale zadała mi jedno pytanie..


- Marlenka , nie obraź się na mnie ale nie uważasz , że czujesz się tak źle przez Michała ? 


- W jakim sensie mamo ?


- czy to on uznał , że macie depresję czy sama do tego doszłaś ? - Skłamię.


- Sama , Michał nic takiego nie mówił mamo. - Nie wiem dlaczego to zrobiłam.. Chyba po prostu chciałam stanąć w jego obronie.


- No dobrze , tylko wiesz , że same tabletki nie są wyjściem  z sytuacji ? Rozmowy również są ważne. Pamiętaj


- Wiem mamo , wiem o tym. 


Chuja wiedziałam.


**********


Pół godziny później spotkałam się z Michałem  i opowiedziałam mu wszystko , był szczęśliwy , że udało się nam przekonać moją mamę. 


- Od września będzie tylko lepiej skarbie , zobaczysz obiecuję Ci to 


- Wierzę Ci kochanie - Wierzyłam mu we wszystko.. Jak zawsze.


**********

5 Sierpnia 2014 rok.


To był przykry dzień dla Emilii... Dzień wcześniej były Michała urodziny , było super , wszyscy bawili się cudownie , kręgle , pizza , gry , wygłupy. Emilia tryskała radością ponieważ 5 Sierpnia czyli dzień po Michała urodzinach miał przyjechać jej internetowy Łukasz. Nigdy w niego nie wierzyłam , ale nie krytykowałam Emilii , uznałam , ze sama musi w końcu się zorientować o jego nieistnieniu. Nigdy jej się nie pokazał , nigdy nie rozmawiali przez telefon. Tylko pisali , nie jestem typem osoby która uwierzy w bajkę , że chce usłyszeć głos ukochanej osoby na żywo i nagle jednak nie przyjeżdża i się nie odzywa cały dzień. Mimo wszystko uznaliśmy z Michałem , że odwiedzimy Emilię. Była smutna.. Bardzo smutna , widać było , że płakała , ale uśmiechnęła się lekko na nasz widok. Weszliśmy do jej domu , wszyscy poszliśmy do jej pokoju i zaczęliśmy z nią rozmawiać


- Odzywał się do Ciebie ? - Spytałam


- Dopiero o 12  , napisał , że wyszedł ze znajomymi na piwo i puściły mu hamulce , wypił tak dużo , że nie pamięta nawet jak się znalazł w domu. - Taa kurwa brednie... Pomyślałam


- Jak się czujesz - Spytał Michał


- Okropnie.. Tak bardzo się cieszyłam , że w końcu po 2 latach się zobaczymy a on to zniszczył. Ale cóż jestem młoda przeżyję , zagramy w coś , jesteście głodni ? - Typowa Emilka.


********


Spędziliśmy kilka godzin razem , grając , jedząc wspólnie obiad , oglądając film. Niestety musiałam wyjść na godzinę aby pomóc mamie  w zakupach. Poprosiłam Michała aby został z Emilką. Wtedy po raz pierwszy poczułam zazdrość....


Godzinę później kiedy już wróciłam , drzwi otworzyła mi mama Emilki , zdjęłam buty , weszłam do pokoju i widok który zastałam zatkał mnie. Emilia przytulająca się do Michała , miała nogi na jego nogach , jego ręka na jej udzie głaszcząca ja. Widzieli mnie ale dalej tak tkwili , Emilia tylko spytała


- Jak tam pomogłaś mamie ?


- Tak. - Odpowiedziałam ze łzami w oczach. Czułam się zazdrosna o o moją własną przyjaciółkę  , byłam zła na mojego chłopaka. Dla nich to było normalne , dla mnie to było nie do zaakceptowania. Usiadłam na ziemi i zaczęłam płakać , trzęsły mi się ręce , byłam tak zazdrosna , że bolało mnie serce. Wiedziałam już , że nasza przyjaźń nie potrwa długo..

Komentarze