Nieobliczalni 12

Luty 2014 rok


Trzymałam go w ręku , ręce mi się trzęsły , czekałam na Emilię . Kiedy już przyszła , poszłyśmy do kuchni , usiadłyśmy i zapytała

- Marlena o co chodzi ? W czym mam ci pomóc bo nie ukrywam , że mnie trochę zdziwiła twoja wiadomość. - Podałam jej list do ręki , rozwinęła go i zaczęła czytać na głos 


"Michał.. Nie wiem od czego zacząć , ale na wstępie chcę cię bardzo przeprosić za to co 2 dni temu Ci napisałam. Wysyłają tobie tę wiadomość nie do końca byłam pewna czy chcę tego wszystkiego. Teraz już wiem i niestety ale między nami nic nigdy nie będzie. Nie chcę z tobą być , nie chcę Cię pokochać , nie potrafię i nie wierzę w to , że tak się kiedyś stanie.. Mam nadzieję , że twoje uczucia do mnie również kiedyś wygasną i pokochasz inną dziewczynę a ona Ciebie. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Wybacz mi.

Marlena."




- Chyba nie chcesz mnie prosić o to abym mu przekazała ten list ? - Spojrzała na mnie bardzo poważnie z żalem w oczach. Czułam jej złość ponieważ Emi bardzo rzadko się złościła. 

- Emi nie mogę mu go dać osobiście, dlatego proszę cię o to abyś ty to zrobiła. Bardzo Cię proszę - Spojrzałam na nią ze smutkiem na twarzy

- Dobrze.. Ale chcę abyś wiedziała , że nie podoba mi się ten pomysł. - Oczywiście , byłam świadoma tego wszystkiego , ale tak było najlepiej , niż miałabym mu to powiedzieć prosto w oczy. Uważałam , że .. List będzie delikatniejszy . lepiej to przyjmie do wiadomości.

- Jutro się z nim widzę , więc mu go podaruję. Będę się zbierać do domu - Odprowadziłam ją do drzwi , kiedy miała już wychodzić spojrzała na mnie i powiedziała

- Nigdy więcej nie proś mnie o takie rzeczy Marlena. Robię to tylko dlatego , że jesteś moją przyjaciółką. - Czułam się okropnie. Kiedy Emilia wyszła , poszłam wziąć kąpiel. Leżałam , płakałam , myślałam.. Chwyciłam żyletkę z szafki i zaczęłam ciąć lewą rękę od nadgarstków aż do łokcia. Wanna była od krwi , a ja czułam ból i zarazem ulgę.

Komentarze