Luty 2014 rok.
Emilia w tej chwili jest teraz z Michałem. stresuję się , siedzę w kuchni i czekam aż przyjdzie do mnie po spotkaniu i wszystko mi opowie. Miałam tysiące myśli , tysiące mieszanych uczuć które nie chciały wyjść mi z głowy. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi , szybko podbiegłam do nich i otworzyłam
- Zabiję Cię - Powiedziała Emi i weszła do mieszkania , kiedy usiadłyśmy od razu ją zapytałam
- Przeczytał go ? - Trzęsłam się z nerwów
- Marlena kiedy na początku się spotkaliśmy cały czas mówił o tobie jaki to jest szczęśliwy , że w końcu się odezwałaś. Opowiadał jaką będziecie kiedyś szczęśliwą parą , a ja słuchając to zastanawiałam się kiedy dać mu ten cholerny list. Po jakiejś godzinie podałam mu go do ręki i mówiłam ,że jest od ciebie , nie mogłam ukryć przed nim smutku na mojej twarzy więc wiedział co to oznacza. Siedział z 40 minut z listem w ręku i nawet go nie otworzył. Jak już się odważył go przeczytać oczy mu się zalały łzami , nie odzywał się do mnie ani słowem. Po jakimś czasie powiedział , że wraca do domu , odprowadziłam go i przyszłam od razu do Ciebie. Jest załamany Marlena...
- Boże co ja zrobiłam ..?
- To co chciałaś , teraz bynajmniej Michał już wie na czym stoi a ty nie musisz się bać o to , że znowu do ciebie napisze.- Sama nie wiedziałam czego chcę , nie rozumiem samej siebie co zaczęło mnie irytować..
***************
Kiedy Emilka poszła do domu , położyłam się do łóżka , było już po 23 , wszyscy spali. Zobaczyłam , że mam w telefonie wiadomość , Michał...
- Dziękuję za wszystkie chwile , ale mam do ciebie żal , zraniłaś mnie bardzo mocno. Myślałem , że będziemy razem ale ty najwidoczniej lubisz się bawić chłopakami i skakać z kwiatka na kwiatek. - Rozumiem , że go zraniłam ale przesadził
- Posłuchaj Michał , rozumiem że to co przeczytałeś dzisiaj mocno cię zabolało ale nie pozwolę sobie na takie coś. Nie skaczę z kwiatka na kwiatek , nie wiem kto ci tak powiedział albo sam sobie to wymyśliłeś ale uważaj sobie. Doceń chociaż , że dowiedziałeś się prawdy co do moich uczuć wobec ciebie. Dobranoc - Ciśnienie mi podskoczyło.. Przyszła kolejna wiadomość
- Jesteś nic nie wartą Kurwą.
Uderzył prosto w sam środek. Poszłam do łazienki , odwinęłam bandaż którym zawinęłam pocięta wczoraj rękę. Wyjęłam z szafki żyletkę , która była jeszcze od krwi z wczoraj. Zaczęłam nią jechać po świeżych ranach , krew zaczęła lecieć , moje oczy były czerwone od łez. Umyłam żyletkę , schowałam ją z powrotem do szafki , umyłam rękę i zlew od krwi , zawinęłam bandaż ponownie i wróciłam do łózka. Leżałam , płakałam i trzymałam mocno rękę , która mnie szczypała. Wiedziałam jedno.. Historia z Michałem się na tym nie skończy.
Komentarze
Prześlij komentarz