Nieobliczalni 27

 Październik 2014 rok.


Z Michałem przeprowadziliśmy poważną rozmowę. Obiecał , że już nigdy więcej nie będzie uciekał i unikał rozmów. Pogodziliśmy się i razem bierzemy tabletki , które pomagają nam się wyciszać , szczególnie Michałowi , który gorzej przechodził chorobę zwaną "depresją". Dalej nie mogłam do końca uwierzyć , że również ją mam. Nie miałam takich problemów psychicznych co Michał... Czasami zastanawiałam się nawet czy na pewno na to choruję. Moja psychika była silna  , po prostu miałam gorsze dni jak każdy normalny człowiek , ale potem sobie mówiłam "samo okaleczałam się kilka razy w tygodniu " i to był jeden jedyny argument dla mnie aby potwierdzić to cholerstwo. Jeden jedyny jak na razie.



Zapomniałam o tym wspomnieć ale czasami wraz z Emilką wchodziłyśmy na Omegle . Była to strona gdzie byłeś na kamerce wideo i łączyłeś się z przypadkowymi ludźmi z całego świata z którymi mogłeś po prostu porozmawiać , nawet nie zdradzając swojego imienia. Byli tam ludzie w różnym wieku od 13 do 60 nawet. Jedni chcieli pogadać , posłuchać wspólnie muzyki , inni szukali drugiej połówki , ale oczywiście znalazło się dużo takich którzy byli nadzy i chcieli zaznać czystej przyjemności. 



Któregoś wieczoru byłam w domu sama , Michał miał praktyki , z nudów weszłam na Omegle i poznałam Zbyszka. Miał 30 lat ale po prostu rozmawialiśmy , to była czysta niewinna rozmowa. Na koniec kiedy  chciałam zakończyć rozmowę zapytał


- Słuchaj czy chciałabyś mi podać swój numer ? 


- Po co Ci mój numer ? Wiesz , że mam chłopaka.


- Wiem , spokojnie po prostu fajnie się z tobą gada jako z człowiekiem , i raczej nie masz się o co martwić bo nie mam żadnych złych zamiarów wobec ciebie i mieszkam na drugim końcu Polski - W sumie co mi szkodziło , wydawał się w porządku więc podałam mu numer a on podał mi swój


- Tylko mam do Ciebie jedną prośbę. Poczekaj aż ja napiszę pierwsza


- Obiecuję , będę czekał , na razie


- Na razie


Rozłączyłam się , zastanawiałam się dalej dlaczego podałam mu mój numer telefonu ? Przecież był obcy , a Michał może być zazdrosny ,choć nic złego nie zrobiłam , to w końcu czysta znajomość. 

Niestety... 7 miesięcy później okazało się , że gdybym nie podała mu tego numeru to nie modliłabym się o życie innego człowieka.

Komentarze