Sierpień 2014 rok.
Michał w Sierpniu zaczął praktyki zawodowe jako kucharz, uwielbiał gotować. Zawsze po jego pracy , chodziliśmy na stadninę koni , była tam wielka łąka , cisza , spokój , piękny widok , rzeka , konie. W tamtym miejscu zaczęliśmy poznawać swoje ciała , dostarczając sobie nawzajem przyjemności. Nie , nie mam na myśli seksu , nie uprawialiśmy go , po prostu dotykaliśmy się. Nie byłam gotowa na tak odważny krok , Michał to szanował i powiedział , że będzie czekał tyle ile będzie trzeba. Cieszyłam się , że nie jest pod tym względem nachalny. Spędzaliśmy tam czas do późnego wieczora , ciesząc się sobą. Smuciło nas , że zbliża się ponownie rok szkolny i to nam ograniczy wspólny czas. Choć to nie czas był problemem.
**********
Wrzesień 2014 rok.
Zaczął się rok szkolny , Michał miał nową klasę , ja wróciłam do tych wszystkich idiotów siadając w ławce sama. Chciałam już też skończyć tą pieprzoną szkołę aby pójść do zawodówki i poznać ludzi którzy poszli na ten sam kierunek co ja. Niestety mnie zostały jeszcze 2 lata i musiałam to wytrzymać. Z Emilią już nie rozmawiałam , po tamtej sytuacji powiedziałam Michałowi, że nie spodobało mi się to co zobaczyłam , przeprosił mnie. Zaczął trzymać dystans który Emilia zauważyła po czasie i nie podobało jej się to. Kłóciłyśmy się co raz częściej , aż w końcu wygarnęłam jej wszystko co o niej myślę , co mi się nie podoba , włączając w to sytuację z Michałem. Nie odezwała się już do mnie po tym. W szkole patrzymy na siebie ale żadna z nas nie mówi "cześć". Po prostu już się nie przyjaźnimy.
Któregoś dnia kiedy wróciłam do domu , zauważyłam , że moja mama jest nerwowa , zawołała mnie do kuchni , już wiedziałam , że o coś się przyczepi.
- Co ?
- Musimy porozmawiać. - To nie brzmiało dobrze
- No dobrze co się stało ?
- Chciałabym abyście z Michałem spotykali się raz w tygodniu. Ty masz dopiero 14 lat , on 16 i nie musicie się widzieć codziennie. I to też lepiej wpłynie na ciebie. - Podskoczyło mi ciśnienie
- A co to za różnica ? Przecież i tak nie mam co robić w domu.
- Nie ważne. Po prostu tak mówię i tak ma być , uważam też , że nie masz depresji tylko Michał ci to pewnie wmawia a ty go słuchasz. - Przesadziła
- Co ty w ogóle mówisz , nawet go nie znasz. Miałaś mi pomóc a nie wymyślać jakieś durne spotykanie raz w tygodniu ! - Poczułam tylko jak policzek mnie piekł , uderzyła mnie.
- Nie pyskuj mi tutaj.
- A ty nie podnoś na mnie ręki !!! - Wrzasnęłam do niej i poszłam do pokoju. Po chwili usłyszałam tylko " Cześć Emilia , tu mama Marleny , mogłabyś przyjść tu na chwilę do nas ?" Po cholerę ona do niej kurwa dzwoni xD
**********
Po jakichś 20 minutach Emilia już u nas była
- Powiedz mi co się dzieje z Marleną ? Naprawdę nikt z klasy nie chce z nią rozmawiać ? Jesteś jej przyjaciółką , dlaczego jej nie pomagasz i jej nie wspierasz ? - ohoo.. Zgrywaj cudowną matkę.. Nie zapomnij się pochwalić jak mi przywaliłaś pół godziny temu , pomyślałam sobie.
- Wie pani co , my z Marleną już nie rozmawiamy..
- Ale znacie się bardzo dobrze , Emilia to jest moja córka i nie chcę aby ona chodziła niedługo z płaczem do szkoły , porozmawiajcie chociaż. - Mama wyszła z pokoju
- Marlena co się dzieje ?
- Emilia idź do domu lepiej. Nie mamy o czym gadać. Moja super matka po prostu ma coś z głową.
- No dobrze jak chcesz , w razie czego pisz.
**********
Napisałam do Michała czy możemy się umówić porozmawiać , po 20 minutach spotkaliśmy się obok kościoła.
- Co się stało kochanie ? - Przytuliłam go i zaczęłam płakać
- Mama uważa , że przez ciebie mam depresję , że mi ją wpajasz do głowy i , że powinniśmy się rzadziej spotykać. A kiedy stanęłam w twojej obronie , spoliczkowała mnie.
- Boże , co z niej za okropna kobieta.. Twoja mama po prostu ma cię gdzieś. Damy radę sami kochanie zobaczysz
- Jak damy radę sami ? Jesteśmy nieletni Michał , gówno możemy nie rozumiesz ? To się nie skończy , moja pieprzona matka chce nas rozdzielić , nic nie rozumie, ty tylko ciągle obiecujesz a to i tak nic nie da . Ja nie zmienię klasy i dalej będą mi dowalać. Nic nie idzie tak jak powinno. Zrozum to wreszcie! - Odepchnęłam go i poszłam kilka metrów dalej usiąść na krawężniku , oparłam głowę o kolana , zakrywając się rękoma i zaczęłam płakać. Usłyszałam jak ktoś upada na ziemię.
- Misiek - Słyszałam lekki głos Michała
- Hej słyszysz mnie ? - Odwróciłam się i zobaczyłam Michała leżącego sztywno na chodniku a obok niego mężczyznę który sprawdzał czy nic mu nie jest. Podbiegłam do niego
- Michał skarbie co się dzieje ?
- Jesteś jego dziewczyną ? - Spytał obcy mężczyzna
- Tak
- Słuchaj , wezwę karetkę a ty zadzwoń do jego rodziców
- Dobrze - zadzwoniłam do jego mamy , poinformowałam ją , słyszałam przez telefon jak zaczęła płakać. Po 10 minutach zjawiła karetka i rodzice Michała. Zabrali go do szpitala , czułam się winna i bezradna.. To przeze mnie był w takim stanie.
Wróciłam do domu zapłakana , głowa bolała mnie niemiłosiernie
- Co się stało ? - Spytała mama
- Michał jest w szpitalu - odpowiedziałam cała zapłakana
- Co się stało ? - opowiedziałam jej wszystko
- I widzisz Marlena mówiłam ci , że z nim jej coś nie tak , śmieją się z ciebie w szkole przez niego. Zrozum to w końcu.
- Daj mi spokój w końcu , wygadujesz bzdury tylko !
Ale kurwa 5 lat później przyznałam jej w tym racje.
Komentarze
Prześlij komentarz