Styczeń 2014 rok
Mimo tego czego się dowiedziałam od Emilki nadal widywałam się z Michałem i pisaliśmy codziennie. Nie chciałam z nim zrywać kontaktu , w końcu sama coś do niego czułam ale nie wiedziałam co.Przy każdym naszym wspólnym spotkaniu dostrzegałam już to w jaki sposób na mnie patrzy , nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie , chciałam tego i nie ukrywałam , że mi się to podoba.
Któregoś dnia spotkaliśmy się Ja , Michał i Weronika z którą również chodziłam do jednej klasy tak jak z Emilka. Miałyśmy dobre kontakty , więc jej tak samo opowiadałam o Michale , lecz nie tyle co Emi , bo Ona wie dosłownie wszystko. Umówiliśmy się wszyscy pod moim blokiem , była jakoś 20 więc było już ciemno. Poszliśmy na Kalwarię Wejherowska blisko Parku , Ja i Michał lubiliśmy to miejsce , zwłaszcza wieczorami ponieważ widok naszego miasta z góry był piękny , nie dało się tego ukryć. Spacerowaliśmy we trójkę , rozmawialiśmy , wygłupialiśmy się. Ale co chwilę , wymienialiśmy z Michałem swoje spojrzenia i uśmiechy nie znikały nam z twarzy. Gdy już wracaliśmy po drodze odprowadziliśmy Weronikę a potem Michał odprowadził mnie. Cieszyłam się jak głupia , że mogliśmy być chociaż chwilę sam na sam. Kiedy byliśmy już pod moją klatką , powiedziałam
- Dziękuję za dzisiejsze spotkanie , fajnie było się przejść
- Ja również dziękuję , cieszę się , że czas , który spędzasz ze mną uważasz za udany - Uśmiechnął się do mnie a ja do niego
- Będę już lecieć , do zobaczenia następnym razem
- Do zobaczenia Marlena - Poczułam gorąco kiedy wypowiedział moje imię. Przytuliliśmy się na pożegnanie i każdy poszedł w swoją stronę. Chciałam Go mieć co raz bliżej siebie , szkoda tylko , że gdy tak się stało to nagle wszystko się we mnie zmieniło o 360 stopni..
Komentarze
Prześlij komentarz