Nieobliczalni 9

 22 Stycznia 2014 rok.

Po raz kolejny poszliśmy na kalwarię , tym razem sami.

Coś było nie tak z Michałem , był przygnębiony jakby coś w sobie trzymał ale nie potrafił tego z siebie wydusić. Nie chciałam w to ingerować więc postanowiłam nie pytać i poczekać aż sam mi powie.

Mimo tego , że próbowałam go rozchmurzyć i poprawić mu humor , nie uśmiechał się ani nie odzywał.Wkurzona powiedziałam do niego


- Chcę już wrócić do domu

- Dobrze , odprowadzę Cię - Myślałam , że będzie mnie prosił żebyśmy jeszcze zostali i spędzali wspólnie czas , ale on tylko przytaknął. Przez głowę przeszła mi myśl , że już nie chce ze mną utrzymywać kontaktu i mu na mnie nie zależy wcale.

Wracaliśmy w ciszy , nawet nie patrzył na mnie.. Ale ja na niego owszem. Gdy już dotarliśmy do mojej klatki , staliśmy przez 20 minut oddaleni od siebie o 2 metry , oboje oparci o slup. Byłam pewna , że jakby ktoś obok nas przechodził i zobaczył jak stoimy pomyślałby, że jesteśmy pokłóconą parą i ani jedno ani drugie nie chce pierwsze przeprosić , obie urażone dumy heh. I pech pechem akurat moja siostra szła do domu , stanęła jak wryta , spojrzała na nas i spytała


- Wy jesteście razem ? - Tego jeszcze brakowało , żeby pytała w tak idiotycznej chwili.

- Nie , Żaneta nie jesteśmy razem - Odpowiedziałam z irytacją

- Ok - odpowiedziała wchodząc do klatki. 


W końcu po kolejnych 20 minutach stania z daleka od siebie nie wytrzymałam i spytałam zdenerwowana


- Michał możesz mi w końcu powiedzieć o co Ci kurwa chodzi ? Chodzisz od 3 godzin krzywy , bez humoru , nie odzywasz się gdy do Ciebie coś mówię  , powiedz w końcu co Ci jest.


- Chcesz wiedzieć ?! - Zapytał idąc w moją stronę , i przybliżając się co raz bliżej. Zlękłam się trochę więc zaczęłam się odsuwać , żeby nie mógł do mnie podejść. W końcu stało się tak , że zamieniliśmy się po prostu stronami po których staliśmy. Ale Michał po chwili znowu zaczął do mnie powoli podchodzić i mówić


- Od długiego czasu zastanawiałem się czy Ci to powiedzieć, ale sama już widzisz , że coś ze mną jest nie tak więc nie będę już tego ukrywał. 

- Czego nie chcesz ukrywać Michał ? - spytałam zdenerwowana dalej stojąc w miejscu gdy Michał był co raz bliżej mnie .

- Nie zaprosiłem Cię przypadkiem, to było celowe. Kiedy zobaczyłem Cię po raz pierwszy z Emilką od razu mi się spodobałaś i dużo czasu  mi  nie zajęło aby coś do Ciebie poczuć. Wystarczyło pierwsze spotkanie, wiedziałem , że będę się o Ciebie starał. Nigdy nie czułem czegoś takiego , to uczucie nie było mi nigdy wcześniej znane. Chcę Ci to powiedzieć i zrobić coś zarazem. - Stał już na przeciwko mnie , spojrzał na mnie swoimi dzikimi oczami i mnie pocałował , poczułam jego ciepłe usta. Kiedy oderwał swoje wargi od moich nagle z jego ust usłyszałam


- Marlena Kocham Cię Kurwa. Po prostu Cię Kocham , wiem że ty jeszcze tego nie czujesz , więc będę czekał na Ciebie tyle ile będziesz chciała. Przemyśl sobie to wszystko bo pewnie też masz w sobie tak dużo emocji jak ja - Nie patrzyłam na niego , nie potrafiłam.Coś we mnie pękło i już nie chciałam być blisko Michała , nie chciałam go obok siebie , jedyne czego chciałam w tej chwili to wrócić jak najszybciej do domu. 


- Muszę już iść - powiedziałam obojętnie

- Dobrze , do zobaczenia - Nie przytuliłam Go , weszłam do klatki a potem do domu , zdjęłam buty , kurtkę i standardowo usiadłam w kuchni dotykając opuszkami palców swoich ust. W tej chwili już nic nie czułam do Michała. Nie chciałam z nim nawet pisać. Niechęć. To było jedyne uczucie które do niego czułam w tamtej chwili. Dlaczego ? Sama nie znam na to pytanie odpowiedzi.

Komentarze