Nieobliczalni 25

 Wrzesień 2014 rok.


Głowa bolała mnie niemiłosiernie , czułam również , że dostałam gorączki. Mimo tego szłam dalej , nie zwracając na nic uwagi. Szpital był co raz bliżej , niestety cała zmokłam , ponieważ padał deszcz , było zimno bardzo zimno.. Moja mama chyba poszła po rozum do głowy i zapisała mnie do psychiatry na 22 września. Ale i tak byłam nadal wściekła za to co powiedziała i zrobiła.



Byłam już przed szpitalem , weszłam do środka , nie wiedziałam gdzie Michał w tej chwili się znajduje więc uznałam , że napiszę do jego mamy z pytaniem gdzie mam czekać. Usiadłam w poczekalni , siedząc zastanawiałam się co będzie dalej ? Czy Michał nadal chce ze mną być ? Po jakichś 20 minutach usłyszałam głos jego i pani Moniki.


- Michał stój , gdzie idziesz ?


- Nie będę chodził do żadnego psychologa , nie potrzebuję rozmów , potrzebuję leków. 

Wstałam i zobaczyłam jak schodzą po schodach i idą w moją stronę , chciałam przytulić Michała ale wyminął mnie i poszedł do przodu. Poczułam ogromny smutek na sercu. Wyszliśmy ze szpitala , aby pójść na oddział dziecięcy na górę ponieważ Michał był nieletni. Kiedy byliśmy już w środku pielęgniarki wzięły go do jednej z sal , podały  kroplówkę i kazały mu siedzieć. Okazało się , że Michał ma zapalenie lewej komory serca. Nie wiedziałam co to oznacza ale na pewno nie było to coś dobrego ponieważ przez stres i zdenerwowanie jego ciało stało się nagle całe sztywne i nie mógł ustać na nogach dlatego upadł na ziemię. Siedziałam na krześle i zastanawiałam się czy w ogóle jestem tu potrzebna.


- Marlena idź do niego - Usłyszałam głos jego matki , spojrzałam na nią zdziwiona


- Ale czy on tego chce ? Czy ja tam mogę wejść ?


- Oczywiście Marlena , wejdź tam , idź do niego , Przytul Go . On tego potrzebuje. - Wstałam , poszłam do sali , siedział z głowa w dole , podeszłam , uklękłam chwyciłam go za rękę , spojrzałam mu w oczy i powiedziałam


- Przepraszam Kochanie - Zaczął płakać razem ze mną , posadził mnie na swoich nogach , oparliśmy głowy o swoje czoła 


- Wybaczam Ci Skarbie. Wybaczam Ci. - Po tych słowach pocałowaliśmy się czule , i zakończyliśmy ten pocałunek z uśmiechem na ustach. Ale to nie był koniec.

Komentarze