W co wierzysz ?
Wierzę w przetrwanie pierwszej prawdziwej miłości, wierze że jeśli człowiek chce w młodym wieku już być z kobietą / mężczyzną , ale chce tak na poważnie to oboje potrafią być ze sobą już do końca, ja osobiście tylko w taką miłość się zaangażowałem i w niej pozostanę , wierzę w Boga , ale na swój sposób . Wierze w to że świat w końcu przestanie istnieć, albo ludzie się powybijają , zrzucając na siebie bomby atomowe , czy chuj wie jakie , albo natura , rozpieprzy wszystko a człowiek znów będzie musiał stawiać kroki od nowa , chyba ze każdy wyginie xD Nie wiem ale wierze w to że gdzieś poza planetą na której jesteśmy, znajduje się życie o którym pojęcia nie mamy :) Ogółem , pytanie miało by lepszą treść gdyby dotyczyło w co nie wierze ale nie będę tego pisać póki kto nie zapyta.
10 Stycznia 2019 rok.
"Uważam , że powinniśmy żyć osobno". Nie uwierzyła w to ani w jednym procencie , czuła , że powodem nie jest coś lecz ktoś..Inna kobieta. Nie zauważył , że zdążyła wziąć żyletkę z jego szafki zanim wyszła z domu. Dobrze wiedziała gdzie zmierza , co zrobi po 4 latach od ostatniego nacięcia na swojej skórze. Podążała w stronę lasu , w pewnej chwili zobaczyła jego auto rozpędzone w stronę piaśnicy. Minął ją , pewnie nawet jej nie zauważył. Czuła okropny ból w sercu , nie chciała myśleć o tym , że On może teraz być z inną i tak po prostu zapomnieć o wszystkim co ich łączyło. Przeszła przez ulicę , wchodząc na ścieżkę otoczoną drzewami. Usiadła na zamarzniętym betonie , było bardzo zimno ale nie zwracała na to uwagi , zaczęła szukać telefonu w torebce aby obejrzeć ich wszystkie wspólne zdjęcia , ale nie mogła go znaleźć.Zapomniała go zabrać ze sobą co oznaczało , że będzie tam musiała wrócić. Wyjęła żyletkę z kurtki i odpakowała ją z papierku.
- Dlaczego znowu mi to zrobiłeś ? - Zadała sama sobie pytanie ze łzami w oczach a jej głos drżał z zimna i żalu który czuła w sercu.
Podwinęła rękaw od kurtki przyłożyła ostrze żyletki do skóry i zaczęła powolnymi ruchami robić kreskę. Krew zaczęła spływać po ręce , pocięła palce , kostki od palców, dłoń , nadgarstek i brzuch. Była we krwi , skóra ją szczypała , policzki były lodowate od łez. Uderzała w drzewa raz za razem aż jej kostki były całe w siniakach i krwi. Krzyczała na cały las dookoła , nie mogąc się uspokoić. Po 2 godzinach wstała , wzięła torebkę otarła łzy i ruszyła w stronę domu , mówiąc do samej siebie
- Dowiem się prawdy Michał,dowiem się dla kogo mnie zostawiłeś. A wtedy pozwolę Ci odejść i zrobię to czego bałeś się najbardziej. Oddam się innemu mężczyźnie tak jak ty kobiecie.
Komentarze
Prześlij komentarz